wtorek, 15 maja 2012

KILKA WIERSZY


żonkile


* * *
Dyskretny urok kobiecości
Ukryty w powiewnej sukience motylich skrzydeł
Przypiętych do ramion
Odlatuję stąd
Do równoległych światów wyobraźni
Utkwionych w głębi mojego jestestwa
Jestem tutaj i teraz
Tutaj i tam
I tam gdzie motyl płynie w snach
Przefruwam z kwiatu na kwiat
I dalej dalej
I czekam na kogoś kto trafi
Do tego samego ogrodu
Równoległego do moich snów


* * *
Iskierki światła
Tańczą
Wibruje każdy gram
Mojego ciała
W każdym zaułku
Natykam się na ciebie
Spływasz w dół moimi żyłami
Aż do centrum
Mojego centrum
Gdzie wpadasz w żar
Tańczą miliony iskier
Tańczy wraz z nimi
Cały świat
Wiruje w szalonym tańcu

Kocham taki świat
Kocham szelest piór
I ptasi trel
Kwitnące bzy
I ty
Nadajesz sens
Łzom
Wypalającym wnętrze
Otwiera się przepaść
Wpadam w otchłań
W której  na mnie czekasz
I granat burz
Świeci jasno
I piszę do ciebie ten wiersz
I wiem, że go odczytasz
Bo jesteś tam cały czas
I czekasz
I otworzysz moje serce
Zamknięte w bólu
Nie umiem pisać wierszy
Spełniona miłość nie wymaga opisu
Po prostu jest
I trwa


Wlewasz we mnie wodę z dzbana
I otwieram się
Jak pąk róży
Rozwijam zielone listeczki
Ukazując różowe płatki
I złociste wnętrze
I tak wygląda teraz moje serce
Jak kwiat róży
Otwarty na przyjęcie słonecznego dnia


* * *
Jak pokochać siebie
Jak pokochać kobietę we mnie
Pulsującą w najbardziej nieoczekiwanych miejscach dnia
Szamoczącą się w koniuszkach palców
Rosnącą we mnie
Rośliną zieloną
Niezależnie od moich snów





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza